Oczeret Erato
graphics CC0 Na styku słowa i aroganckiej fantazji (blason) Ja jestem artystą niszowym dżdżu krople zlizuję z szyb starannym jęzorem kultowym lubieżność w poezji – to mit Haratać chcę uśpione sny piórem ostrym jak brzytwa i schować je znów – pod poduszkę nim dorwie się do nich – sitwa Majaczyć w letargu wen językiem dada – lub bantu pieścić zgłoskowy tren lirycznym formantem kantu Przewrócić oko na rym wzór ksantofili i białek laurowym liściem na Rzym zarzucić słów brzmiącą kabałę Poezja to żółty kolor jak Romy na klifie rydwany Adriatyk w natarciu na molo wznoszący się kwieciem piany Tu krotochwilny gnom na łódce z białych tuberoz rytmiczny podaje song falom zbełtanym z bielą Poezja jak słodki szelf koi me stopy chłodem trelem spłoszonych mew wyszywa liryczną głowę A może jak cicha woda firaną żółtą z perkalu wypływa na głuchy brzeg rymową eksplozją szału R...