Posty

Wyświetlam posty z etykietą kobieta

Gumojadom z glana Gośki

Obraz
graphics CC0 - gamonizer gbur (z) gazerni głaska gachów (z) gangsta głoski gość gospody gul gorzelni gęba gładka - gryps gazdowski gonzo grzywa gieroj gniady grabić gałganiarzy - głupców gorzką  Gośką  gardzą gady galanteria grzdyli - gzubów gafy gody (i) gadana garby genem (z) galapagos gęba gałgan - głos gardlany (w) getry (w) gacie galimatias! gębuj! - genez grębkiej gdery giaurów gnozę graką glajchaj gmeraj (z) gwintów głód giwery górnolotnyś gangster - gałgan gdyż gardłują glutenowcy gospodarzy grunt gna (w) gliny goździkowej główka gości (w) globulkowej garści (z) gin'em grzechotników gaz (z) gorzały grzebieniaste gzi gruczoły gad gadowi grozi (z) gały galeriański glejt gnykowy grupa grozi -  gnu gazeli gęgów gifów gestów gagów gargulcowych gargameli grono gamoniowych gaduł grafomanów geriatrycznych gruboskórnie (gdzież?) gustownie grzybiejacą guzdraninę (w) gumofilcach –  gnaj!  (w...

Terytorial(s)ka

Obraz
graphics CC0 Ona żyje tak by być gotową kevlarowy  legwan grzebienie fałdy i wachlarze odstrasza nałogowo ta kobieta jest palaczem w piecu hutniczym – ruda w żelazie w modułach termowizyjnych ukrywa swój łuk gnykowy potężna zaciężna maszyna uzbrojona w metalowe artefakty stal chirurgiczna lub damasceńska na piercing kolczyku  piramidka Maslowa sparowanie urządzeń metodą  miracast jej moto-ramię przeraża lecz wierzę w nią bo zieje ogromną potrzebą wolności jak weny mej –  El Chupacabra – 05.07.2019 r — autor: Tomasz Kucina

Piotruś Pan

Obraz
graphics CC0 w Wigilię Świętego Jana opiłaś mnie mocnym ponczem i słuchasz tych słów naćpana a ja choć chciałbym – nie kończę w koślawych ikebanach w kobiercach z balsamu koniczyn  w listowiu serc soczystych w potoku zielonej szarańczy mieszka w eremie cisza zbędne dialogów libretta słowo zarosło milczeniem po niebie pędzi kometa i tonie daleko w gąszczach na łukach widnokręgu rozmięka w sklepieniach szramą rozlewa szkwał czerwoną pręgą znów nuci urocza szarańcza pląs struny poezji zdobi nie możesz mi zakryć oczu? nie wolno ci tego robić? w koślawych interpunkcjach w wonnych kopułach stokrotek na palcach stąpa wstyd jak w pończoszkach podlotek zielona fantasmagoria pnączem oplata me ciało i wrzeszczy demon poezji za mało dreszczy – za mało i tam głęboko w zaroślach kusząco uwodzi czyjś głos a może to wyje wilk? albo to ryczy łoś? ten wilk jest z błękitnej stali a łoś z brązowej skóry a jakby wilk był zamszowy? a łoś srebrzystobury? lecz tego nawet nie wie zaczarowany fakir ja sam...

Czarnoniebieskie merloty

Obraz
graphics CC0 egri bikavér egerska bycza krew pompuje w czary marzenia. ona patrzy na mnie kolorem caput mortuum z tamtego obrazu jak długoszyjny czerwonak splątane dwa strunowce zamuleni w lagunie aksamitnego odurzenia pod sukiennicą gardeł pogłosem tłumione słowa na szkarłupniach kieliszków czarnoniebieskie merloty i znów nas wyprzedzi zapalenie w żyłach z wyczuwanym posmakiem garbnika w obwodach z języków wyszukanego smaku w obszarach z przypływów i odpływów lekko wytłumionej poezji urok spod ścięgien kolagenu chociaż na chwilę zapomnę o picard kwiatach i torebkach o książkach Agathy Christie które co dzień pachniały chemicznym drukiem gdy w szeptów zaciszu po kolacji rozsuwałem jej zimny ekspres gdy trąciła goleniami orientu przemycona prosto ze szczupłych kadzidełek białej szałwii — autor: Tomasz Kucina

Natural mystic

Obraz
graphics CC0 badam świat pnączem winobluszczu ciasno na płocie oplecionym co chce w swych wiotkich twardych szponach potęgę zdzierżyć skrytych uczuć w cieniu drzew zapach spokój krzewi ogród jest ziemią niemal świętą wita nas chatka dróżką krętą w sztachetkach ugrzązł żółty trzewik śmiejesz się buźką do tasznika kierem gdzieś lęgną zielne kosze plotę ci sizalowy toczek jesteś jak wyspa Teneryfa zieleń traw niczym galanteria koi twe indolentne zmysły dywan – kwiat słodki jakże pyszny płatkiem gdzieś żachnął w szczerych preriach nurzam wzrok w tremie cichych jezior błyskam w nich jak bengalskie ognie tak jak wulkanów czcze pochodnie palę wiatr wystawiając jęzor badam smak traszek i planktonu brodząc do kolan w szarej brei ona tak smacznie do nas klei gęstych znów chwytasz liści klonu nóżkę tu zgiął tęcznik liszkojad wspina się po blaszanej trawce w szmaragd prą metalowe krawce chrząszczem lśni grzybnia niczym zbroja jeszcze wiatr hula po mych skroniach szumi w oddali górski potok n...

Nasz fiord

Obraz
graphics CC0 będziesz za chwilę fiord lodu i depresji idź dalej po stopniach milczenia wspinaj po czaszce deszczu chyląca ku niżom spoglądająca w wąwóz zgiełku w sprzęgle zapamiętania dźwięk spłaszczy echo i przemieści wolno ci możesz być niepozorna stąpać po kamieniach ciszy guślarkę bierz – niech odczyni rytuały jeśli wyruszysz rankiem zaćmisz kurkumą rosy w firankach słońca rzęsa wibruje powietrzem ze mną będziesz – myśl urośnie do szczytu odkryje krater – przemieści puls są gesty ciała wzburzone fale wzroku uśmiech w kąciku pożądania weź tedy serce ono zakrzyknie obrazem – stanie pod mostkiem limfocytów spotkasz sumienie będzie tam czekać w zaułku ludzi wiecznych – po których wtórują liczne słowa autor:Tomasz Kucina

Dajmonion

Obraz
graphics CC0 - O brzasku, na łące w źdźbłach się roztańczyły natchnienia i muzy, cudne suweniry. Dziś snułem po rosie tamburyn mnie czesał, zielone gazony w kwiecistych bukietach tuliły me stopy w słodkości dotyków i jakbym rytm uplótł z anielich kosmyków. Cichutko stąpając w zielonej histerii w szaleństwie zapachów nieznanej materii spostrzegłem jak wiatr wypłoszył dmuchawce, Wtem cień nieznany się przejrzał w sadzawce, i chyba zagrała na flecie Euterpe by uśpić w mej Duszy markotną rozterkę, A może w ukryciu przemknęła Kaliope nurzając w strumieniu wysmukłą swą stopę? Rusałek i syren kordony w jęk zwiodły, w skroplonych kinezach zmawiały mdłe modły, szpalery dziwożon zaczęły tu pławić, miraże, chimery, ułudy, deja vu. I coś tam zadęło z obłoku tumanów porwało w przestworza z mogilnych kurhanów drobiny fluidów astralnej istoty, a poblask bił od niej miedziany i złoty. Przemknęło z łun widmo jak w domu Usherów W mig ruczaj zawodził wśród łęgu kraterów i spięło gdzieś niebo i ...