Posty

Wyświetlam posty z etykietą uczucie

Gdzie nie ma

Obraz
graphics CC0 przez świat grząski zaczerwieniony obosieczny przez ostrze obu stron genu przez mrok bluszcz uchwyt i kostur parawanu matecznik ostatniego gzymsu wijący się do góry jak macka kałamarnicy i spadający w odmęt odsieczy z przypadku ludzka nicość pazerna i plastyczna zwinna boska umęczona maleńka idiotyczna ofukana – wyje z bólu zimna jak zakompleksiony metal z kleszczem pomiaru w pozorowanym podkładaniu dłoni w tunelach z kwaśnego żelu w miejscach intymnych są punkty przetrwania gatunku z inkubatora do ciepła przychodzi do nas komiczny duch nadziei lękliwe jabłko Adama wzywa Boga harmonii i kształtu – na pomoc ogryzek przebija robak w kości łonowej pod krtanią podrażnionej żyły z jej wrzasku astronomii przez planet oś przepływa lawa śluzu łożyska w ciała inspekcji w uchu nietoperza na zaplątaniu strachu włoska struny głosowej nad kowadełkiem głuchej cywilizacji z nadliczbowych gestów i balansu od spierdolenia ciszy na jaką zabrakło patentu w morzu połogu i krzyku w szcze...

Raban szuflad

Obraz
graphics CC0 ołówki – gumki – wieczne pióra kartki papieru napoczęte multimorficzny sprzęt poetów wszystkiego nie ukryjesz w ustach nie upakujesz w ludzkich mózgach ci – co się bawią w kalambury i wyciskają tusz do końca maniacy każdych długopisów pod strzechą z liter co rusz śpią i książek im pod głowę tron najmilszy posag ponad władzę szelest papieru – to majątek makulatury chełpią lobby w szuflad zakątkach kamuflują fluktuacyjną płynność myśli pinezek szwadron w palec kąsa kacerski obrzęd ukąszenia z kiełzna paszcz rześkich krzyczą na świat zapachem druku przesiąknięci poeci zaguśleni w przedmiot zeloci pełnych kałamarzy a dalej: to już wszystko jedno — autor: Tomasz Kucina

Zatoka patisonów

Obraz
graphics CC0 w Zatoce patisonów ciemne oralne palce mostów fiołkowo-czarna z gabarytu falistości unosi na smudze światła od słońca z poradni Indian Jukatanu i piach bajgle z ziarenek maku pod bielszym fartuszkiem popędu z buzi do oczu wiatru erotyk korab na plaży wiśnie – pąki – piersi elastyczne ronda kapeluszy gdy cedzi słowa a od jej wdzięków rzeszotowieją pięty ruchome piaski gdy idziesz po globusie do jaru geodezji sprzyjający wstyd melodyjna z przestrzeni jej Beethoven choć głuchy kreśli sonaty na piasku z kolaży kwartetów smyczkowych zasklepione powieki klasyka & new-romantic plecy ma sążniste runiczne jak place Flandrii baryczne uszy a oczy jasne jak lazur to laserunki z Van Eycka za pępkiem bluszcz apaszki — autor: Tomasz Kucina

Kruczoczarna Nanako

Obraz
graphics CC0 Nasz ryż skażony pleśnią rześki trunek Japonii nieposkromiona wieczność awamori kuszony Ideologia płodności słońce nigorizake z tobą siedzę na moście drocząc blask z aromatem Kruczoczarna Nanako usta pełne sashimi popijamy herbatą nasze pąsowe miny Morze zielonym chrzanem częściej się od nas oddala lustra skuszonych planet przybliżają pod pałac Siedzisz w tamtym żakiecie w ołówkowej spódnicy obręcz słońc zza kobiety ciepłem drży tajemniczym autor: Tomasz Kucina

Dajmonion

Obraz
graphics CC0 - O brzasku, na łące w źdźbłach się roztańczyły natchnienia i muzy, cudne suweniry. Dziś snułem po rosie tamburyn mnie czesał, zielone gazony w kwiecistych bukietach tuliły me stopy w słodkości dotyków i jakbym rytm uplótł z anielich kosmyków. Cichutko stąpając w zielonej histerii w szaleństwie zapachów nieznanej materii spostrzegłem jak wiatr wypłoszył dmuchawce, Wtem cień nieznany się przejrzał w sadzawce, i chyba zagrała na flecie Euterpe by uśpić w mej Duszy markotną rozterkę, A może w ukryciu przemknęła Kaliope nurzając w strumieniu wysmukłą swą stopę? Rusałek i syren kordony w jęk zwiodły, w skroplonych kinezach zmawiały mdłe modły, szpalery dziwożon zaczęły tu pławić, miraże, chimery, ułudy, deja vu. I coś tam zadęło z obłoku tumanów porwało w przestworza z mogilnych kurhanów drobiny fluidów astralnej istoty, a poblask bił od niej miedziany i złoty. Przemknęło z łun widmo jak w domu Usherów W mig ruczaj zawodził wśród łęgu kraterów i spięło gdzieś niebo i ...