Posty

Wyświetlam posty z etykietą miasto

Miasta neonów

Obraz
graphics CC0 a... miasta co nie chodzą spać? a… dłonie które budzą smak? zegarki zapomniały zasnąć znów blask dobudził neonów miasto gdy pytasz o pozory rasy z mniej ludzkiej plastikowej masy bez zgiełku po godzinach szczytu zza szczujni wulgarnego syfu nieporoniona i morowa pytasz i pytasz jak mądra sowa przechodzisz przez tunele czasu przez blade światło z mego mirażu przez smak zbyt mocnej kawy przez triki i roszady na słowach poplamionych kłamstwem na prawdzie wypieszczonej z zaklęć i na poduszce intelektu pod prześcieradłem i na wierzchu dla wyższych erudycji celów do ustalonych jasnych reguł po pachy i po czubek nosa z ubawu i gdzie wiersz do kosza w szyku fasonu i kompetencji z braku szacunku może atencji w imię miłości co jest pierwsza dotyka centrum duszy serca za powonieniem wiersza smakiem siadasz na mnie okrakiem… i pytasz: czym są szwindle miasta? spójrz. to ta zrzucona nocna maska — autor: Tomasz Kucina

Szkic w okamgnieniu wyobraźni

Obraz
graphics CC0 z czerwonych cegieł famuły na Księżym Młynie tak kiedyś funkcjonował świat? z kuchni do spiżarni prosto przez wąskie drzwi pod obrazkiem Scheiblera na jego przerzedzonych bokobrodach osiadało heliocentryczne słońce wpadające przez lufcik otwarty na oścież na fasadę fabryki i ceglany parkan wewnątrz obskurnej pakamery turpiczny zapach stęchlizny w skrzynkach słoiki smalec ze skwarkami kamionki pełne owoców i warzyw ubodzy kmiecie rewirów napływowi parobkowie i wyrobnicy majstrowie – salowi – rodziny wielodzietne popalający machorkę ojcowie we flanelowych koszulach czatujący na rogatkach zobaczysz tu wesołe miasteczko dzieci grające w klasy i berka marzące o wyimaginowanych awansach na obłych królów bawełny: cukrowa wata!… więc w nogi! bo matka wygna po wodę – do studni siurków zbereźne docinki przy karuzeli cycata sąsiadka wylewa brudy do ulicznego rynsztoka po nocnym rollercoaster z operatorem lunaparkowej kolejki — maj 2019 autor: Tomasz ...

Tylko beton

Obraz
graphics CC0 - betonowe  usta w  betonowych  domach pożerają ludzi wracających z pracy zaczytani ludzie w tych kamiennych tonach stają się posągiem z  cementowej  masy betonowe  oczy kratą zastawione pokazują ludziom  beton  innych domów betonowe  dzieci całkiem zarażone betonowym  sercem prosto z rąk demonów betonowa  masa pełza pod nogami żeby ludzie chcieli chodzić po  betonie człowiek swoje czyste , piękne serce rani ufa bezgranicznie  betonu  mamonie betonowy  anioł w  betonowych  butach betonowe  domy chroni w  Bożej   masce ludzie całkiem mali z  betonu  w  mamutach dręczą jedni drugich w  betonowej  łasce betonowa  wiara w  betonowe  jutro każe się wyrzekać zdrowego sumienia ludzie wciąż zerkają w  betonowe  lustro między nimi rośnie  mur   urzeczowienia — autor: Tomasz Kucina