Posty

Wyświetlam posty z etykietą tradycje

Big Ben poezja

Obraz
graphics CC0 nucisz nieznana mi antymaterio kwitniesz ciszą kontemplacji jak Bodhidharma co dziewięć lat czekał pod murem Shaolin na jedyną audiencję a został zen mentorem jak liczba pi nieskończona władza miliarda cyfr po przecinku z trzydziestu paru obliczysz obwód znanego nam wszechświata z dokładnością pojedynczego atomu wodoru śpiewasz światłem gwiazdy północy wyemitowanym z przeszłości nie stoję na moście Golden Gate przestrzegam samobójców iluzoryczna poezjo jesteś mą Moną Lisą ukradzioną z Luwru jak inni ludzie przychodzę tutaj wpatrując się w puste miejsce i szukam celu to cała ludzkość podświadoma miara odstępu co wciska przycisk spacji sześć milionów razy na sekundę a straszy szeptem nieustannej ciągłości i cofasz mnie w przeszłość o kolejne pięć minut jestem londyński Big Ben co cofnął się w czasie pod naporem szpaka na minucie wskazówki — autor: Tomasz Kucina

Mistyczka z Suomi

Obraz
graphics CC0 Sirkka Turkka obłędnie kocha zwierzęta psy i konie bezwzględnie ma w opiece suche papierowe powietrze otula tu księżyc w jej wiosce… odciętej od świata w huraganowe miesiące teflonowe rękawiczki używa linomagu maści z witaminą A. wiedzie swe pustelnicze życie na południu Suomi. gdzie cieplej w uszy. bo dalej od bieguna w zimowe dni gdy światła mniej Sirkka pisze cudne wiersze. smolaki co rusz trzaskają w kominku. w obejściu łyska rozświetlony namiot lavu wiersze podkradają się po cichutku do wiktu ogniska. oswajają jak dzikie wadery błyszczą im ślepia. klinicznie krystalizując ożywają w metaforach. z uczuć i uduchowienia z braku lub nadmiaru miłości ludzie mogą cię zranić twierdzi Sirkka. dlatego pokochała swoje pegazy i cerbery stroniąc świadomie od ludzkiej arogancji psy stroją swoje pęknięte skrzypce. chmura jak chudy chłopak który chce się żenić. gwiazda osiada w Sirkka. unosi przestrzeń w świt Fennoskandii. lotnia mistycznej eremitki — autor: Tomasz Kucina ...

Gaudeamus igitur

Obraz
graphics CC0 (radujmy się więc) moje salto mortale kiwam brzydkie słowa w czasach huraganów gdzie bajzel i bezhołowie liczykrupa płaci kurwom w złotówkach świata pandemonium i co nam zafundowali apostołowie wolności? pretorianie stali nie mogą udźwignąć rynsztunku odrywają pagony srają na papier adherenci pokoju demolują konwencje gaudeamus igitur – nie jesteśmy z Sorbony niemy krzyk obowiązek poety – któremu jeszcze zależy na skrawku obyczajnego słowa gdzie młodość od siebie wymaga i kwiat pachnie we włosach nietykalnej dziewczyny to moja suplikacja – moja barkarola odcedzić potwora spaghetti od słupa hańby pozostać w opozycji do urzędu terroru — autor: Tomasz Kucina