Posty

Czarnoniebieskie merloty

Obraz
graphics CC0 egri bikavér egerska bycza krew pompuje w czary marzenia. ona patrzy na mnie kolorem caput mortuum z tamtego obrazu jak długoszyjny czerwonak splątane dwa strunowce zamuleni w lagunie aksamitnego odurzenia pod sukiennicą gardeł pogłosem tłumione słowa na szkarłupniach kieliszków czarnoniebieskie merloty i znów nas wyprzedzi zapalenie w żyłach z wyczuwanym posmakiem garbnika w obwodach z języków wyszukanego smaku w obszarach z przypływów i odpływów lekko wytłumionej poezji urok spod ścięgien kolagenu chociaż na chwilę zapomnę o picard kwiatach i torebkach o książkach Agathy Christie które co dzień pachniały chemicznym drukiem gdy w szeptów zaciszu po kolacji rozsuwałem jej zimny ekspres gdy trąciła goleniami orientu przemycona prosto ze szczupłych kadzidełek białej szałwii — autor: Tomasz Kucina

Selene zauroczona

Obraz
graphics CC0 Najśliczniejszy z pasterzy był chyba Endymion licko gładkie błyszczące okaz unikalny jak spod pędzla artysty szkicowany linią rozżagwionym chlapnięciem posuwem genialnym I sam Zeus co wszystkie talenty rozdawał gdy go ujrzał na zboczu skośnej góry Latmos zamroczony ekstazą wnet nadużył prawa wieczną młodość w prezencie mu dając – za darmo Jakoż zmarszczki wraz z wiekiem mogły by zeszpecić czystość rysów młodzieńca lub zepsuć urodę zatem szybko swym czarom sprytny Zeus zlecił by Endymion w sen zapadł nagle – mimochodem W grocie góry spał śliczny jak posąg z marmuru odwiedzały go czasem mokre Lejmoniady w krynolinach atłasach i seksownym tiulu lecz on spał ciągle spał delikatny i blady Tu po niebie gwieździstym co dzień szła Selene rozświetlając koroną brunatne sklepienia to bogini księżyca co weszła na scenę by zdjąć z ludzi zmęczonych wszelkie utrapienia Gdy rumaki do wozu zaprzęgła śród pieśni wachlarz skrzydeł przestronnych zfiltrował powietrze czarne niebo podobne do...

Trajektoriom człowieczeństwa

Obraz
graphics CC0 pusty dźwięk. dźwięk bez kształtu odbija się od dna. martwa cisza zafascynowana dialogiem… ona szuka zapomnienia bo jest zaradna. nie chce by człowiek błazen płonął monologiem. lecz wokół głuche ściany. drażnią uszy. jak ściętych drzew: krzyk! ryczą dzwony! a głusi śpią! prostacy rozpinają ciała… ich to nie wzruszy… ręka na pulsie. ciało oddycha zimną krwią. kim są? słowem. czynem. dyshonorem. podłą zdradą? nie wiem… odorem spalin może… są? frustracją? może gromem z nieba lub Homera Iliadą? przepełnieni odwagą czy indoktrynacją. zamknięci. niedostępni. nie brodzący wśród zbóż. ogarnięci swą histerią hermetyczną. nie łaknący powietrza. nie pachnący wśród róż. w zapomnienie wciśnięci normą statystyczną. nauczyli nas milczeć. w ciszy egzystować. ukrzyżowani milczeniem zbaczamy z drogi. składamy zdania zgłoską chcemy lamentować jak zapięci pod szyją a bosi na nogi. pupile laminatów. atłasowych biurek szukamy zapomnienia w horrorach i czarach… przyjaciele szatana. smakosze a...

Próba nikczemnej historii

Obraz
graphics CC0 [2.09.2016 r.] Zlepieni z historycznej gliny niejeden gnije w dołach śmierci otwarte czaszki – głos zawiesisz MOC! łagrów. Kocka. i Katynia Jak paktowano pod przykrywką o „nieagresji”/ młot. swastyka WSTYD! utajniony miał protokół eliminować Godny Naród? Dziś białe plamy. świat na pokaz pozorne gesty ościennych mocarstw pod obeliskiem Westerplatte reprezentują kurs notable Junkers z playbacku głośno szumi kaźń i Golgota ludu miasta paradokument krzywd Wielunia na peryferiach w gruzach szpital! O oficerze. tym co zwątpił inny kapitan go zastąpił gdy rzygał ogniem Schleswig Holstein a bunkry grały z wydm melodię Nasz jeden na czterdziestu Szkopów! pod Wizną szarża patriotów to karabinów heavy metal klub Raginisa gra na wrogu Grzmij! w potylicę im strzelali za lasem świadkiem góra czaszek corpus delicti. bezzębny grzebień guziki z orłem zaśniedziałe! Wiesz. że wodował Liberator w zdradzieckich wodach Gibraltaru? na pokład wnieśli ciało wodza a córkę jego – im wydali? Niezł...

Szkic w okamgnieniu wyobraźni

Obraz
graphics CC0 z czerwonych cegieł famuły na Księżym Młynie tak kiedyś funkcjonował świat? z kuchni do spiżarni prosto przez wąskie drzwi pod obrazkiem Scheiblera na jego przerzedzonych bokobrodach osiadało heliocentryczne słońce wpadające przez lufcik otwarty na oścież na fasadę fabryki i ceglany parkan wewnątrz obskurnej pakamery turpiczny zapach stęchlizny w skrzynkach słoiki smalec ze skwarkami kamionki pełne owoców i warzyw ubodzy kmiecie rewirów napływowi parobkowie i wyrobnicy majstrowie – salowi – rodziny wielodzietne popalający machorkę ojcowie we flanelowych koszulach czatujący na rogatkach zobaczysz tu wesołe miasteczko dzieci grające w klasy i berka marzące o wyimaginowanych awansach na obłych królów bawełny: cukrowa wata!… więc w nogi! bo matka wygna po wodę – do studni siurków zbereźne docinki przy karuzeli cycata sąsiadka wylewa brudy do ulicznego rynsztoka po nocnym rollercoaster z operatorem lunaparkowej kolejki — maj 2019 autor: Tomasz ...

Gdzie nie ma

Obraz
graphics CC0 przez świat grząski zaczerwieniony obosieczny przez ostrze obu stron genu przez mrok bluszcz uchwyt i kostur parawanu matecznik ostatniego gzymsu wijący się do góry jak macka kałamarnicy i spadający w odmęt odsieczy z przypadku ludzka nicość pazerna i plastyczna zwinna boska umęczona maleńka idiotyczna ofukana – wyje z bólu zimna jak zakompleksiony metal z kleszczem pomiaru w pozorowanym podkładaniu dłoni w tunelach z kwaśnego żelu w miejscach intymnych są punkty przetrwania gatunku z inkubatora do ciepła przychodzi do nas komiczny duch nadziei lękliwe jabłko Adama wzywa Boga harmonii i kształtu – na pomoc ogryzek przebija robak w kości łonowej pod krtanią podrażnionej żyły z jej wrzasku astronomii przez planet oś przepływa lawa śluzu łożyska w ciała inspekcji w uchu nietoperza na zaplątaniu strachu włoska struny głosowej nad kowadełkiem głuchej cywilizacji z nadliczbowych gestów i balansu od spierdolenia ciszy na jaką zabrakło patentu w morzu połogu i krzyku w szcze...

Z loży masona

Obraz
graphics CC0 - mason się ceni unosi nos powyżej przeciętnego standardu jest katem zaniedbania wrogiem jednostek zaplutych mason nie znosi blamażu oddziela sekundy klepsydrą każde ziarenko jest ważne nie wolno mu bredzić i majaczyć zebrania chrzci markowym trunkiem studiował mechanikę płynów jakież brewerie?… a gdzieżby awanturka?! nic z tych bubli. żadnej plewy! przez jego koturnowe gardło! gracja i wyuczony wdzięk gżegżółka zamiast kukułki natrętna siła wyrazu. zmanierowany tembr nie siąka nawet w chusteczkę nie brzęczy papierośnicą marynarki skrapia: Bentley Vibrant Hibiscus Cliva Christiana Imperial Majesty buteleczka baccarat z białym diamentem telefon trendy. wypasiony zero tandetnych dzwonków rachunki płaci przed czasem nie nosi czerwonych skarpetek nie znosi być sporadycznym iii… nie wie gdzie człowiek ma srom — autor: Tomasz Kucina