Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

Fejk

Obraz
Tomasz Kucina
Fejk-
-----
Czego jeszcze nie robiłem w poezji?
Wiele.
Eksploracja kilofem wzruszenia
Własne ja w kooptacji odrębnej
Jak można pogardzać samym sobą
by
w bruzdzie samozachwytu
ugodzić w krnąbrne ego; własne, rozpieszczone;
podskórne, prawdziwe
Konfigurować w inne stany wcielenia
to strasznie trywialne,
skonsumowane; skopulowane przez ogół,
Fuck off laudacjom!
Vivat Magnalium Suorum...
Niech żyją Wielkie Dzieła!
A gdyby tak na złość
się spróbować podwoić, potroić, spotęgować..?
Ucieleśnić w endemicznym wzorcu osobowym
liryczny romantyczny
mechanizm reprodukcji
by wstąpić do atramentu jakości słowa
wyodrębnić z podziału komórek
i stanąć obok; zupełnie obok, inaczej
Mówią cudne, a mi jakby gorzej,
czegoś za mało,
mściwy Dajmonion bydlak pogardy
szepcze do ucha:
Ziom to szmira,
nie szczopisz mnie nigdy za pióra,
Jaki zbuk... ta twoja sublimacja etyczna
Jestem Monadą  Skinheadu
Nienawidzę szczegółów!
----

(18+) Soczewka

Obraz
Tomasz Kucina
Soczewka-
----
ZoomKostki są z cukru
usystematyzowane kryształki
to
szkiełka kalejdoskopu
przekręcam korpus lunetki
owalne fantazje luster
na
łososiowych powłokach okienTwierdzisz że boli
za uchem stłumionych loków
szarfy które napina szept
Uda
to słońsza logistyka
twardszy kron metropolii
gospel & flint
otwartych planet i ustNa bledszej kieszeni łona
zamieszkał wir
spleciony krąg wyprężeń
przez poręcz łoża
wibruje meteoryt
Rozświetla karby wnętrza
pobieram z Ciebie wiersz
przybyłaś nieproszonaMa koma i dystorsja.
----




Batman begins

Obraz
Tomasz Kucina
Batman begins-
----
Wertepy ...
Wchodzimy do królestwa bezdroży
Łuk się napina, brew scrablem zdziwienia
Na manowce, do głodu egzystencji
książe Bedfordu tam stoi fabryka cegieł
Butterfly Bridge
most stalowych motyli
siadamy na tamtej ławce myśli masz morelowe
droga do Bletchley
Za Górą zamkową pagórki Twych piersi
Great Ouse hołubi przystrzyżone drzewa
plafoniery na niebie
sensoryczne przekątne z napletków projektorów
Witaj Batman
Ty tamta;
Ujadasz z pyłku róż, zapach głodu,
za koszem
tlenione Włoszki palą cienkie papierosy
jak zawsze
fantazjują
Na twarzach szczurzych osmolonych wiatrem
plakietki uśmieszków
Widzę nie słuchasz,
znowu przeżuwasz zazdrość, niepotrzebnie,
tłumaczyłem ...
ma forma
poetyckiej narracji to trauma uziemienia
W co wierzysz
Motylu Zafiksowania?
Spójrz, -mnie przecież tam nie ma-?
to raptem Twoja płonna fotograficzna wrażliwość
Kobieto,
pofałdowana Koro Mózgowa ...
Ja tylko zawładnąłem Twoimi oczyma
Słyszałem;
W opisach
jestem podobno najl…

Mecz

Obraz
Tomasz Kucina
Mecz-
———-
Wyobrażam sobie jak płacze
jakaś zawiedziona niewiasta
Cycata …
Z roznegliżowanym dekoltem …
Nosem zdmuchuje pianę
i krzyczy do telebimu :
/Fahr zur Hölle, Müller !/
Przy kuflu piwa
w mieście niech będzie spod masywu Harz
w barze nad rzeką Oker
w spelunach związkowego Brunszwiku
Gdzie
wytatuowany punk
chodzi w białych adikach
noc zjada odchody miasta
barmanem gruby Turek
Rozmazała rzęsę
wargi ocechowane na kuflu
stempel
z burgundowej szminki
jak fason jej szerokiego przełyku
Znowu wrzeszczy ;
upiła pewność siebie :
/Götze, Sie sind ein Junge !/
Zzieleniała z nienawiści
moczy włosy w piwie
rytmicznie
wali pięścią w stół :
/Ich hasse die Polen !/
Tuż obok
przy sąsiednim stoliku
młody inżynier z Polski śmieje się
w głębi duszy
Unosząc kufel
śpiewa :
/Deutschland, Deutschland über alles …/
a wszyscy wkoło
spoglądają nań- jak na wariata.
———————

Kto mieszka za ścianą

Obraz
Tomasz Kucina
Kto mieszka za ścianą-
----
Wdzięczność? Dobro? Godność?
fantastyczna inercja
geny materii zrównoważone siły,
ustanowiony spokój
Wielka jest rola bezkompromisowej stabilizacji
wyliczonych kątów, nadmiaru prolaktyny
Za działową ścianą
zaplanowany dzień całkiem drugiego Człowieka
taktyka kroków
odrębne źródło energii
czakram wawelski który nie istnieje
Spółdzielcza autokontrola
słuch goni dźwięk
Ranek Szakala
przybysza którego nie poznano,
On milczy, cierpi w innym wyobrażeniu
naszkicowano go w tajemnicy
pod tubą powiadomień, z podtypów alarmów,
zmierza do celu
Do folku nocy
gdy świat powtórnie zanęci w fazie polotu 
w podwójnym oczarowaniu 
kiedy
wdzięczność znów stanie się apodyktyczna
wyczuli z melodii drgań
z ruchów harmonicznych
ambitny ciężar na sprężynie fizyczności
od oka amplitudy,
od pędu mistyki, z ulotnych zapachów i gestów
mapują
niegodziwe dependencje
ucieleśnione banksterki dynamiki
gdy
noc jest procą sinusoidalnych prędkości,
zaklętą falą
ludzi uws…

Kruczoczarna Nanako

Obraz
Tomasz Kucina
Kruczoczarna Nanako-
----
Jak ryż skażony pleśnią
rześki trunek Japonii  
nieposkromiona wieczność  
awamori kuszonyIdeologia płodności
słońce nigorizake
z Tobą siedzę na moście  
drocząc się z aromatemKruczoczarna Nanako
kocham Twoje sashimi  
popijamy herbatą 
nasze pąsowe minyMorze-zielonym chrzanem
częściej się od nas oddala 
oczy skuszonych planet
przybliżają pod pałacSiedzisz w tamtym żakiecie  
w plisowanej spódnicy
muszę służyć Kobiecie
zwłaszcza tak tajemniczej.
----

Piotruś Pan

Obraz
Tomasz Kucina
Piotruś Pan-
--------------
W koślawych ikebanach
w kobiercach z balsamu koniczyn
w listowiu serc soczystych
w potoku zielonej szarańczy
mieszka w eremie cisza
zbędne dialogów libretta
słowo zarosło milczeniem
po niebie pędzi kometa
i tonie daleko w gąszczach
na łukach widnokręgu
rozmięka w sklepieniach szramą
rozlewa się czerwoną pręgą
--
Znów nuci urocza szarańcza
pląs struny poezji zdobi
Nie możesz mi zakryć oczu
nie wolno ci tego robić
W koślawych interpunkcjach
w wonnych kopułach stokrotek
na palcach stąpa wstyd
jak w podwiązkach podlotek
zielona fantasmagoria
pnączem oplata me ciało
i wrzeszczy demon poezji
za mało dreszczy -za mało !
--
I tam głęboko w zaroślach
kusząco uwodzi Czyjś głos
a może to wyje wilk ?
albo to ryczy łoś ?
Ten wilk jest z błękitnej stali
a łoś z brązowej skóry
a jakby wilk był zamszowy...
a łoś srebrzystobury ?
Lecz tego nawet nie wie
zaczarowany fakir
Ja sam przecież nie odgadłem
który jest który i jaki ?
--
Opuszczam spocone łąki
hołduję…

Cybele

Obraz
Tomasz Kucina
Cybele-
----
Napiszę prostszy wiersz
O tym, że uśmiech tkwi w pulchnych oczach
spogląda w usta z botoksu
że bywasz czysta urocza
I nie wyznajesz bożkówTakiej Cię potrzebuję
z podbrzusza konsoli biustu
w przeźroczach bzu i koronek
Na karbach mózgu
i łzie sumienia zeszklonejBędziesz ziarnem poezji
na uzie słonego lotu
siądziemy w polach suspensu
Nie napoczniemy losu
kosztować z resentymentu.
----

Duma

Obraz
Tomasz Kucina
Duma-
-----
I tak to pieści
żałość gorycz
Litość
Nie litość jakby skoczyła z odmętu
z czeluści zgiełku, z humbuku
Z pasji człowieczeństwa 
po intelekcie kroczy Duma
Myśl jest bliska dalsza daleka
odrębna
uwłacza w nikczemności
na wdechu samoznieczulającym
Duma, która jest wyższym stanem
podstawą ludzkiej czaszki
różnej eklektycznej
mojej
tylko mojej- własnej-
niewłasnej
naduczynnej Waszej 
to rozpacz
bezruch, potencjalna dzikość
co żyje w kostkach surowej dyplomacji
oparta o patos
ludzkich automatów.
----

Chwila w kuchni

Obraz
Tomasz Kucina
Chwila w kuchni-
----
Rozmyty obraz
Estrogeny w hologramieTy grupa hydroksylowa
w cyklu miesiączkowymTen akwen niby głódUciekamubot z sypialni
oddalam się od Ciebie z prędkością światłaDo kuchni z peryskopemPodróże w przeźroczach
na pierścieniach Saturnaruchliwy fotonPodróż po korze mózgugrudki kakao
gorzka czekolada Zimna fantazja ciupciuś goryczy  żabi skrzek lepkość z kalmary
całkiem godna metaforaKumkwaty spowielone to cierpki zapach pomarańczy"Skumbrie w tomacie"
muszkatałowy zaduch z Gałczyńskimznów szpeci
stalaktyd z lodówkiCoraz gorzejO losie
zobaczyłem się w śniętej rybiekafary deszczu bladość orientalnaO szybę
widelcem deszczuNie wyj
Wracam, wziąłem tańsze parówki.
----

Stawiasz pasjanse

Obraz
Tomasz Kucina
Stawiasz pasjanse-
----
Stawiasz pasjanse
Na piedestale żądzy zysku
Dajesz mi szanse
Stajesz się z bardziej szarej krwistąKolejna gra
W podłym warkocie szybkich wrażeń 
Zabraknie dnia
W nocy się Tobą znów zakażę Znowu wygrałaś
Rozbity bank gorących doznań
Ciało jak szkarłat
Ust mdłych szalona gra miłosna  Ekstazy poker
Przegrałem wszystko z intymności
Jak Ty tak możesz ...
Miła, zagramy jutro w kości?
----

Wyobrażenie Buffalo

Obraz
Tomasz Kucina
Wyobrażenie Buffalo-
----
Zaliż nic nie poszło
jaśnieją słońca poezji
spocony lód pod stopą łajno
Kac Muzy
z jeziora Erie, za rzeką Niagara
nad którą nigdy nie byłem
Gdy szurasz Człowieku po grdykach brzasku 
z blokowisk urojonych
Nie było słowa które Ciebie poganiło
szukało kodu
na ścianach cuchnących moczem
z nawiedzonych chiromantek
rezonują linie życia i losu
Rotor poezji burczy w ich podbrzuszu
Kolaborantki okresu
wróżą z dłoni Grovera Clevelanda
jak świąd żarówki z Thomasa Edisona
wykwity upodlonego poranka 
ugięty blask co się ośmiela otłumanić
morale piwożłopów
Oto jest słowo bierne
które wciąż idzie za Tobą
skrada się anemicznie po brudnych ścianach
po ciemnych skwerach miasta  
i chowa za latarnie
w sztormowych pejczach kurzu
w dekadzie parostatków
portali  i smartfonów. 
-----