Innanzi

Tomasz Kucina
Innanzi
---
Z otchłani mostu...
Pod łukami kupieckich arkad celujesz
w brzask
Ciągle pada
pod pastelowym parasolem
śpią jeszcze zapachy sestieri
Zadzierasz nos,
prószy
cisza z dwustu pałaców Wenecji
mrużyć
marzyć i lewitować
przeciąg
przeleciał gabbiano italiano-
Dopiero żyjesz,
przekradasz blask i wilgoć
w diapazon ust
Lazurowe oczy wyklęte z czerwieni
okien hotelu Rialto
z pierwszego piętra spadała
odklejona rzęsa
w płynące dołem vaporetto
Tam zdjąłem Twą maskę
zanurzoną w karnawale weneckim 
pod kloszem światła
spojrzałem w duszę niczym zatruty doża
mówiłaś :
ech, wy schiavoni, ile w was mocy...
ile wdzięku
Grzeszny kanał wijący się jak wąż
z odwróconej litery "s"
pod burtą
w niebieskiej gondoli wtulone dwa cienie
Teraz stoisz pod łukiem
zerkasz w wysepki laguny 
wspominasz-
naszą podróż zaklętą w trójnogach latarnii
pierwszy pocałunek pod Palazzo Foscari
Nasza miłość była al centesimo-
do ostatniego grosza
a teraz wołasz:
arrivederci..
zawodzisz
... że oni tam do wiosła
używają tylko jednej ręki
-----

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

(18+) Bramante w Mediolanie

Inny

Wyobrażenie Buffalo

Kenia

Wiedźmin

Nikt

Transport

Dziewczyna z Gwatemali

Piotruś Pan

Słoneczniki Van Gogha