Fejk

Tomasz Kucina
Fejk-
-----
Czego jeszcze nie robiłem w poezji?
Wiele.
Eksploracja kilofem wzruszenia
Własne ja w kooptacji odrębnej
Jak można pogardzać samym sobą
by
w bruzdzie samozachwytu
ugodzić w krnąbrne ego; własne, rozpieszczone;
podskórne, prawdziwe
Konfigurować w inne stany wcielenia
to strasznie trywialne,
skonsumowane; skopulowane przez ogół,
Fuck off laudacjom!
Vivat Magnalium Suorum...
Niech żyją Wielkie Dzieła!
A gdyby tak na złość
się spróbować podwoić, potroić, spotęgować..?
Ucieleśnić w endemicznym wzorcu osobowym
liryczny romantyczny
mechanizm reprodukcji
by wstąpić do atramentu jakości słowa
wyodrębnić z podziału komórek
i stanąć obok; zupełnie obok, inaczej
Mówią cudne, a mi jakby gorzej,
czegoś za mało,
mściwy Dajmonion bydlak pogardy
szepcze do ucha:
Ziom to szmira,
nie szczopisz mnie nigdy za pióra,
Jaki zbuk... ta twoja sublimacja etyczna
Jestem Monadą  Skinheadu
Nienawidzę szczegółów!
----

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

(18+) Bramante w Mediolanie

Inny

Wyobrażenie Buffalo

Kenia

Wiedźmin

Nikt

Transport

Piotruś Pan

Dziewczyna z Gwatemali

Słoneczniki Van Gogha