Słowa scalone z końca Układu

Tomasz Kucina
Scalone słowa z końca Układu-
——
Dostojny jak wierzchołek myśli
odtruty
z niemocy kontemplacji
przemierzam przestrzenie ponadhoryzontalne
W tej krainie iluzji
Są bramy wertykalne
przez które przechodzą tylko nieliczni
A kontekst nie ma znaczenia
Sensytyzujesz,
suną
liczne impulsy skojarzeń,
zmierzwione zarzewia runicznego ciepła
pokłady mocy
Zaangażowany poeta
uwrażliwione neurony
Liryczna siła
lawiruje pomiędzy ezoteryką a błogością
Jak
apogeum nadprzyrodzone
odświętne, i utęsknione
Occipital lobe
ten wkład potylicy
nastręcza kolory i głębie
Tyle tu sensu, wdzięcznych deliberacji
gdy kluczysz
po tunelach czasu i Wiary
jakbyś w krótkich abcugach
objął makrokosmos
Obszary galaktyk
jeżą się spłonioną myślą
z zapłodnionych słów
stapia się lód pozorów
Liryczność jest Wiarą
Czemu nie wierzyć, to jakby nie istnieć?
Świadomie i sztucznie …
imitować szuter,
bezduszny tłuczeń galaktyk
wchłanianych przez czarne dziury
Wierzę w Stwórcę i w Świętość Słowa
w kosmiczne sondy komet
to związki organiczne
W systemy podwójne
jak Ziemia i Księżyc
Pluton i Haron
W nadprzyrodzony talent, i czar spełnienia
W sferyczną Duszę białej magii
W tym świecie racjonalnych zdarzeń
musi
się zdarzyć coś z fantazji
Bo słowo nie uznaje barier
A umysł krąży po orbitach
lirycznych oczarowań
Te sny to stochastyczne kwanty
wiązka aksonów
z przelotu Pilota Pirxa
nad Światem nieczułych technologii.
—–

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

(18+) Bramante w Mediolanie

Inny

Wyobrażenie Buffalo

Kenia

Wiedźmin

Nikt

Transport

Dziewczyna z Gwatemali

Piotruś Pan

Słoneczniki Van Gogha