Rozkoszny chorał hedonisty

Tomasz Kucina
Rozkoszny
chorał hedonisty -
------
Nic nie zawłaszczy mych idei
żadne tu skrupulatne chciejstwo
leżę we trawie, błękit prześcielam
a myśli do obłoków pieszczą
Setki komarów, much, kreatur
jaskółki, ważki, śmigła wiatraków
rozdęty pod pachami mech
i twardą piętę mam pajęczą
wzdłuż, w poprzek, oraz-
wszerz

W twarz mi się śmieje matematyka
a botanika drażni nos
wczoraj jechałem autostopem
choć był w kieszeni jeden grosz
w dodatku rozmieniony-
Kupiłem słońca jeden promyk
a niebo resztę mi wydało
następnie zabrał mnie ów szofer
któremu się zachciało

Ja jestem sztormem, w Tamtej włosach
rozniecam szumem babskie sny
Ona odwiedza mój sarkofag
i ziszcza faraonie sny
Zapadła klamka, zamknięto teatr
kupiono marionetek wór
wydano kukły zburzono mur
i odkreślono zera
Jej kostki podgryzają psy
A przecież mieli słodycz w oczach ...
i zapewniali, żeś Istota
i dogadzali-Ci

Nic nie zawłaszczy mych idei
żadne tu erotyczne męstwo
które próbuje być zachłanne
i kocha tego świata prędkość
Szczypawka zręcznie w piętę szczypie
już drugi raz przechodzę grypę
ludzie znów mówią, że jestem dureń
leżę i leżę , z głową w obłokach
Mahomet prędzej przywiedzie górę
niż, stąd się ruszy moja stopa.
-------

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

(18+) Bramante w Mediolanie

Inny

Wyobrażenie Buffalo

Kenia

Wiedźmin

Nikt

Transport

Dziewczyna z Gwatemali

Piotruś Pan

Słoneczniki Van Gogha