Ike

Tomasz Kucina
Ike-
--------
On był Twoim Hatamoto
Ulubionym Samurajem
Owinięci przez pas
Zespoleni w dotyku
Woskowy Żołnierz i Japoneczka
Ukrywałaś Go czasem w rękawie kimono
Chodziliście nad suchą rzekę
Jak ruda czerwonego kamienia
Spod solarnego flesza
Lśniła głownia świetlistego miecza
W lazurach nieba
Nad złotym cyplem przelatywał
Wróbel cynamonowy
Gdy tsuką z wydrążonego drewna
Dotykał jedwabnych gór
Tak bardzo lubiłaś Jego karatachi
Spoglądał w Twe skośne oczy
Malował elitarnym spojrzeniem
Spacerowaliście zawsze pod Wielką górę
W Twoich zamałych bucikach
Szuraliście do punktów nieformalnego przeznaczenia
W zaułkach pachniało ikebaną
Na szlaku spotkań tektonicznych
Otwierały się kratery krótkich słów
Drobniutkimi kroczkami
Mierzyłaś Jego klarowny zapach
Budziłaś głodny smak  
Aż pewnego dnia
Zmienił się w białego żurawia
I odleciał
Do królestwa
Japońskiego gubernatora
Ścięłaś włosy
Sprzedałaś kimono na psim targu
Hodujesz ptaki 
---------------

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

(18+) Bramante w Mediolanie

Inny

Wyobrażenie Buffalo

Kenia

Wiedźmin

Nikt

Transport

Dziewczyna z Gwatemali

Piotruś Pan

Słoneczniki Van Gogha